fbpx
Menu
Rodzic / Trener / Zawodnik

Sportowiec też człowiek

Ja bym powiedziała, że sportowiec to przede wszystkim człowiek!

Cieszę się, że podczas swojej edukacji i licznych szkoleń, tak wiele psychologów i psycholożek powtarzało to podczas zajęć. Niby takie proste, a jak często o tym zapominamy.

W życiu odgrywamy wiele ról – jesteśmy m.in. kobietami, mężczyznami, matkami, mężami, nauczycielami czy właśnie sportowcami. Często patrząc na swoje życie, nie postrzegamy tego w taki sposób, bardziej skupiamy się na tym, że po prostu żyjemy.

Warto uzmysłowić sobie, że bez względu na to, co robimy w życiu i jakie role pełnimy, jesteśmy przede wszystkim ludźmi.

Każdy sportowiec jest inny

Każdy z nas ma inne potrzeby i inne sposoby na to, by czuć się dobrze. Jednak zdarza się tak, że będąc sportowcami, zapominamy o tym, co sprawia nam radość i aby robić rzeczy, które powodują, że czujemy się dobrze.

Uświadomienie sobie tego, nie zawsze przychodzi tak od razu. Sama zrozumiałam to dopiero po jakimś czasie. Trenując, tak bardzo skupiałam się na tym, by być jak najlepszym sportowcem, że zapominałam o tym, aby robić to, co będzie sprawiało, że będę czuła się dobrze jako człowiek.

Z tym problemem zmagają się sportowcy w różnym wieku i na różnym etapie swojej kariery. Rozmawiając z moimi znajomymi, często pojawiał się wątek tego, że mają już dość uprawiania sportu, że chcieliby w końcu pojechać na wakacje i spędzać czas „jak normalni ludzie”.

Oczywiste jest, że sport wymaga wielkiego zaangażowania, wytrwałości i wyrzeczeń. Bez tego, ciężko jest osiągnąć zamierzone cele i spełnić swoje marzenia. Ale warto zadać sobie pytanie, czy ja jestem w stanie dojść do tych celów, kiedy nie czuję się szczęśliwym/-ą? A nawet jeśli je osiągnę, to czy nie będzie kosztowało mnie zbyt wiele?

Sportowiec w swoim życiu

Sportowcy, którzy spędzają czas na zgrupowaniach, a często jest to nawet 300 dni w roku, większość czasu są poza domem. Tęsknią za tym, by wyjść ze znajomymi i wypić pachnącą latte w kawiarnii, by zrobić coś dla siebie. Brakuje im takiego „normalnego” życia. Mogą słyszeć od sztabu, co powinny robić, a czego nie powinni. Zawodowy sportowiec często jest uzależniony od innych osób – uzależniony w tym sensie, że nie do końca może w 100% sam decydować, jak wygląda jego życie.

Sportowcy grający w klubach i trenujący na co dzień też mogą mieć takie odczucia – wakacje spędzone na obozach, treningi o określonych godzinach, po treningach odnowa czy analiza gry/występów. Brak możliwości planowania własnego życia, bo trener może informować o planach zaledwie z tygodniowym wyprzedzeniem.

W takich momentach można zapomnieć, z czego czerpiemy radość i co sprawia, że czujemy się dobrze. Może pojawić się frustracja czy niezadowolenie, a my nie wiemy, o co chodzi – przecież teoretycznie wszystko jest okej.

W życiu ważna jest równowaga. To właśnie balans pozwala nam czuć się dobrze i pozbyć się wyrzutów sumienia. I ważne, by starać się dbać o siebie i swoje potrzeby.

sportowiec koszykarz

Koszykarska historia

Chciałabym przytoczyć tutaj pewną historię, która spodoba się przede wszystkim fanom koszykówki. Oglądając serial „The last dance” o drużynie Chicago Bulls, nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba! Uważam, że to jeden z najlepszych seriali, który stanowi inspirację, jak i jest źródłem wiedzy. Oczywiście oglądając go, z uwagi na swoje zainteresowania, bardzo zwracałam uwagę na te wszystkie mentalne aspekty gry, których w tym serialu zdecydowanie nie brakuje!

Pamiętam, jak oglądałam jeden z pierwszych odcinków, w których opisywana jest postać Dennisa Rodmana. Był on postacią zdecydowanie wyróżniającą się i nieco kontrowersyjną, i osobiście chyba za to tak bardzo go polubiłam! Ale nie o tym.

Rodman wraz z Chicago Bulls byli w trakcie sezonu, przed jednym z najważniejszych meczów w sezonie. Nagle Rodman poprosił swój zespół o urlop, powiedział, że potrzebuje 48 godzin po prostu się wyszaleć. Przyznał, że pojedzie do Las Vegas, bo tego potrzebuje. Mimo że Micheal Jordan – lider „byków”, nie był zadowolony z tego pomysłu, to mimo wszystko drużyna się zgodziła. I chapeau bas dla Phila Jacksona – jako ówczesny trener rozumiał to, że Dennis jest indywidualistą i zwyczajnie czuje taką potrzebę. Sam Dennis Rodman powiedział:

„Phil zdał sobie sprawę, że byłem inny. Phil dobrze mnie znał, bo wiedział, że muszę… Robiłem swoje. Musiałem odpowiednio się nastawić. Dlatego tak dobrze grało mi się z tą drużyną. Gdy ktoś musiał coś zrobić, oni mu to umożliwiali. Phil nie miał z tym problemu”.

To pokazuje nie tylko ogromne zaufanie ze strony trenera do swoich zawodników, ale też zrozumienie, jakie wszyscy wzajemnie sobie dawali

Rodman nie wrócił na treningi w określonym czasie, a jego koledzy „siłą” wyciągnęli go na trening.  Gdy trener zrobił ćwiczenie biegowe, by wrócili do formy (a raczej Dennis), Jordan oburzył się, że to Rodman sam powinien biegać. Jak się później okazało, Rodman na tym treningu nie miał żadnych trudności i biegał niczym sprinter, a reszta nie mogła go dogonić. Później Michael powiedział 

„Ucieczka była w jego psychice. Ale szczerze mówiąc, Dennis zawsze był w formie”.

Oczywiście przytaczając tę historię, nie chcę nikogo „demoralizować” i namawiać do pójścia na imprezę ;). Ale chciałam zwrócić Twoją uwagę, że czasem bardzo kontrowersyjne pomysły, pozwalają  zawodnikowi „zresetować się”. To zawodnicy najlepiej wiedzą, co dla nich jest najlepsze

Phil Jackson dobrze to rozumiał i przyznał: 

„W którymś momencie Dennis zawsze się buntuje. Chce dołączyć do reszty, ale jakaś jego część chce być niezależna. Rozumiemy, że jest indywidualistą. Ale gdy przychodzi co do czego, zawsze jest z nami i daje z siebie wszystko”.

Uprawianie sportu, mimo iż niesie ze sobą piękne chwile, to stanowi też źródło wielu trudności. Ażeby pokonywać te trudności, warto w pierwszej kolejności zadbać o siebie jako o człowieka.

Każdy ma inny sposób na to, by zatroszczyć się o siebie – dla jednej osoby będzie to długi spacer, dla innej czytanie książki, dla jeszcze innej gra na gitarze, a dla innych osób jak Dennis – pójście na imprezę ;).

Oczywiście warto zrobić to w taki sposób, by nie wpływało to destruktywnie na sportową formę i nie szkodziło naszemu zdrowiu.

Ten wpis, mimo że kierowany jest głównie do sportowców, to dotyczy każdego z nas – niezależnie czy jesteśmy trenerami, studentami czy rodzicami. Wiele inspiracji można znaleźć na mojej stronie w kategorii wywiady – gdzie wybitni sportowcy i ludzie sportu opowiadają także o swoim pozasportowym życiu.


Istotne jest, by niezależnie od tego jakie role pełnimy, zrozumieć i zaakceptować to, że mamy prawo do bycia ludźmi i wszystkiego, co ludzkie. Nie tylko w kontekście do siebie samych, ale i innych.

I takie pytanie do Ciebie na koniec: 

Co zrobiłeś/-aś ostatnio, by czuć się dobrze jako człowiek? Tak sam/-a dla siebie?

Brak komentarzy

    Dodaj odpowiedź